Odkrywamy Wielkopolskę
Blog > Komentarze do wpisu

Adoptuj - nie kupuj zwierzęcia. Zauważ psiego lub kociego seniora.

Jeżeli zastanawiacie się nad przyjęciem do swojego domu czworonożnego przyjaciela warto przemyśleć jego adopcję ze schroniska dla bezdomnych zwierząt. W każdej placówce w Polsce mieszka po kilkadziesiąt, kilkaset a nawet i kilka tysięcy porzuconych psów i kotów. Każdego tygodnia trafiają nowi podopieczni. W schroniskach mieszkają zarówno kundelki jak i psy rasowe, psy i koty w różnym wieku od szczeniaków czy kociaków poprzez młodzież, na zwierzętach w zaawansowanym już wieku kończąc. Każdy więc znajdzie zwierzę idealne dla siebie.

Powszechnie przyjmuje się, że najlepiej jest przyjąć pod swój dach psa lub kota młodego, bo jest on w stanie nauczyć się zasad mieszkania z nami. Starsze zwierzę takich umiejętności nie ma, nie uczy się, nie przyzwyczaja do nowych opiekunów i do nowych warunków. Nic bardziej mylnego. Pies i kot uczy się w każdym wieku. Zarówno zwierzę młode, jak i to w zaawansowanym wieku przyzwyczai się do warunków domowych i odwdzięczy bezgraniczną miłością i zaufaniem. Pies czy kot ze schroniska, bez względu na to, w jakim jest wieku, pragnie kontaktu z człowiekiem i „posiadania” tego jednego jedynego, swojego człowieka. Wszystko zależy, czego od zwierzęcia oczekujemy, jaki mamy charakter i usposobienie oraz jaki styl życia prowadzimy. Najważniejsze, żeby w sposób przemyślany i odpowiedzialny wybrać swojego podopiecznego. Bierzemy przecież psa lub kota na całe jego życie. Zwierze nie jest rzeczą, którą możemy zwrócić, jeżeli przestanie się nam podobać albo spełniać nasze oczekiwania. Jest żywą i czującą istotą, za którą bierzemy pełna odpowiedzialność. Zranioną psią lub kocią psychikę bardzo trudno jest odbudować.

Zachęcam więc do adopcji zwierząt ze schronisk, zwłaszcza tych starszych. Lepiej jest podarować psiemu lub kociemu seniorowi szczęśliwych kilka lat jego życia niż kupować szczeniaka z hodowli i tym samym napędzać popyt na zwierzęta rozmnażane bez żadnej kontroli ze strony specjalistów czy służb weterynaryjnych.

 We wrześniu adoptowałam jedenastoletnią suczkę Kosmę, rasy - kundelek. Mieszkała w Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt w Koninie przez 6 lat. Przeszła nieudaną próbę adopcyjną – przez 3 miesiące mieszkała w tzw. domu tymczasowym, po czym wróciła do Schroniska. Poznałyśmy się z Kosmą tuż po jej ponownym powrocie do schroniska. Zamieszkała boksie z czterema moimi ulubieńcami - psimi emerytami. Inaczej niż jej czwórka kolegów, na mój widok nie skakała, nie cieszyła się, nie domagała się pieszczot i zainteresowania. Stała zawsze z boku, za pozostałymi towarzyszami, zawsze niepewnie mnie obserwowała. Kiedy próbowałam do niej podejść albo zabrać na spacer początkowo kuliła się i patrzyła niepewnie. Nie wiedziała jak ma zareagować. Była delikatna, wycofana, przestraszona. Sporo czasu minęło zanim zaczęła się ze mną oswajać i  rozluźniać się w moim towarzystwie. W końcu polubiła wspólne spacery i wspólne spędzanie czasu, zaczęła spoglądać mi prosto w oczy. Kosma nie pasowała do schroniskowego boksu, nie odnajdywała się w tej rzeczywistości. Podjęłam więc szybką decyzję o jej adopcji. Decyzji tej nie żałuję. Zyskałam wspaniałego towarzysza.

schronisko dla bezdomnych zwierząt w koninie

 

schronisko dla bezdomnych zwierząt w koninie

fot.: Kosma w trakcie pobytu w Schronisku w Koninie

Kosma, w nowym domu, początkowo była wystraszona i wygłupiona. Mimo, że znałyśmy się przed adopcją, tak do końca nie wiedziała, czego może się po mnie spodziewać.  Trafiła w obce miejsce z obcymi zapachami i dźwiękami. Kilka pierwszych dni spędzała zwinięta w kulkę na dywanie. Nie chciała jeść. Nie chciała wychodzić na spacery. Bała się wchodzić do klatki schodowej, nie potrafiła chodzić po schodach. Po tym pierwszym szoku, tak po ok. tygodniu od adopcji, zaczęła rozglądać się po mieszkaniu, sprawdzać nowe dla niej przestrzenie. Nerwowo jeszcze reagowała na każdy głośniejszy dźwięk, gwałtowniejszy mój ruch. Przybierała wówczas pozycję psa, który chce uniknąć pobicia. Dużo wówczas spędzałam z nią czasu, rozmawiałam, głaskałam, karmiłam z ręki. Kosma jednak decydowała na ile mnie do siebie dopuści i gdzie jest granica, której w danej chwili nie powinnam przekraczać. Takie moje zachowanie poskutkowało. Z dnia na dzień Kosma stawała się odważniejsza i bardziej śmiała w stosunku do mnie. Zaczęła się nawet uśmiechać.

schronisko dla bezdomnych zwierząt w koninie

Adoptując starszego psa, który większą część życia spędził w schronisku dla bezdomnych zwierząt, najbardziej obawiałam się, że będzie trudno nauczyć ją zasad czystości. Kosma jednak od samego początku załatwiała wszystkie potrzeby fizjologiczne na spacerach. Nie zdarzyło się, aby zrobiła to w domu, nawet jak zostawała sama na 8 godzin.

W moim przekonaniu Kosma jest psem idealnym. Jest spokojna, nie bierze udziału w psich awanturach i generalnie mało ją interesuje  to, co dzieje się poza domem. Jedyna jej reakcja na hałasy na klatce schodowej lub na dworze to podniesienie głowy i nastawienie uszu na odbiór. Po chwili  stwierdza jednak, że nie ma nic interesującego, żeby ruszyć się z legowiska.

Kosma uwielbia spacery i jest gotowa do wyjścia o każdej porze dnia i nocy. Na spacerach jest wytrzymała, potrafi iść dość długi czas bez większych oznak zmęczenia. Jest ciekawa, zainteresowana nowymi zapachami. Na spacerach na smyczy nie szarpie, nie ciągnie, posłusznie idzie tam gdzie chcę żeby szła. W czasie spacerów luzem trzyma się na odległość wzroku, sprawdza czy idę za nią, reaguje na każde przywołanie.

adopcja seniora

adopcja seniora

Kosma bardzo szybko nauczyła się mojego rozkładu dnia. Kiedy przychodzi pora powrotu z pracy, czeka pod drzwiami. Wie też, że potrzebuję dodatkowej motywacji, żeby wstać rano z łóżka. Jak tylko dzwoni budzik przychodzi do mnie z całusem.

Kosma świetnie dogadała się również z naszą kotką oraz psem rodziców – emerytowaną goldenką. Zupełnie lekceważy zaczepki kotki, toleruje wyjadanie z jej miski oraz zajmowanie ulubionego legowiska. Z goldenką rodziców Kosma jest bardziej odważna i otwarta. Dziewczyny uczą się od siebie nawzajem – Sola od Kosmy węszenia, a Kosma od Soli, że ludzie i psy sąsiadów są fajne i można się z nimi pobawić. Były też przypadku, że Kosma stanęła w obronie Soli przed obcym psem.

Kosma jest psem bezproblemowym i bezobsługowym. Mimo wieku jest w bardzo dobrej kondycji fizycznej. Nie wymaga żadnego leczenia oprócz wprowadzenia do jadłospisu typowych dla seniorów witamin. Jedyne jej wymagania to pełna miska, regularne spacer i święty spokój.

adopcja seniora

 

adopcja seniora

Każde zwierzę adoptowane ze schroniska, zwłaszcza zwierzęcy senior, ma swoją historię, różne doświadczenia z ludźmi. Doświadczenia te pozostają głęboko w zwierzęcej psychice. Im pies lub kot jest bardziej wrażliwy, tym trudniej jest wyleczyć jego zranioną psychikę. Problem w tym, że zwierzak nie powie nam, co mu się przytrafiło, jakie są jego obawy. Adoptując seniora trzeba działać z wyczuciem i zrozumieniem. Tak też było i nadal jest z Kosmą. Jest ona psem, na którego zaufanie trzeba sobie zapracować. Proces ten jest długi i zdaję sobie sprawę, że nawet dzisiaj Kosma nie ma do mnie 100% zaufania i prawdopodobnie nigdy nie zaufa tak jak pies wychowywany od szczeniaka w domu.  Zaufanie, jakie u Kosmy zdobyłam oraz jej spokój są bardzo kruche. Wystarczy drobna zmiana okoliczności bytowych, aby pies cofnął się kilka kroków wstecz. Wtedy pracę zaczynamy od nowa. Kilka dni spokoju i stabilizacji wystarczy, by Kosma wróciła do równowagi. Na forach dla opiekunów psów poadopcyjnych znalazłam informację, że z psami bardzo wrażliwymi trzeba pracować i  starać się odbudować ich zaufanie do ludzi nawet przez okres roku, a zdarzają się przypadku, że nigdy się to nie uda. Trudno, będę się starać o Kosmę do skutku. Jest ona tego wysiłku warta.

adopcja seniora

Często osoby odwiedzające schronisko dla bezdomnych zwierząt odmawiają adopcji starszych psów lub kotów mówiąc, że chcieliby przyjaciela na wiele lat, że senior będzie z nimi dużo krócej. Nie sposób nie zgodzić się z tym argumentem. W moim przekonaniu należy tez na ten problem spojrzeć z innej strony. Te kilka lat spędzonych we własnym domu będzie dla psiego lub kociego seniora najszczęśliwszym okresem w ich życiu. Wreszcie spełnione zostaną ich marzenia o własnym ciepłym kącie, o własnym człowieku. Podobno zwierzęcy emeryci bardziej doceniają dom, który zostanie im dany na starość, ponieważ doskonale pamiętają jak to jest być zwierzęciem niekochanym.

schronisko dla bezdomnych zwierząt w koninie

Psi lub koci emeryt jest doskonałym towarzyszem dla osób ceniących sobie spokój, zapracowanych. Większą część dnia będą przesypiać lub drzemać, czekając na zaproszenie opiekuna lub jego powrót do domu. Zwierzęcy emeryt nie niszczy butów i mebli, nie zaczepia do ciągłej zabawy, zna zasady zwierzęco – ludzkiej współegzystencji. Jednocześnie trzeba pamiętać, że na miłość i zaufanie seniora człowiek musi sobie zapracować.

Mimo wszystko warto.



niedziela, 22 marca 2015, farruca27

Polecane wpisy

Ale Wielkopolska

Wypromuj również swoją stronę