Odkrywamy Wielkopolskę
Blog > Komentarze do wpisu

Zbrodnia gąsawska

Każdy z nas zapewne słyszał o „krwawej łaźni w Gąsawie”, czy też „zbrodni gąsawskiej”. Do tragicznych wydarzeń doszło w 1227 roku podczas spotkania władców: Leszka Białego, Henryka Brodatego i Konrada Mazowieckiego. Wtedy to najazdu na łaźnię, w której kąpał się Leszek Biały, dokonali zamachowcy opłaceni prawdopodobnie przez księcia pomorskiego Świętopełka. Być może „palce maczali” w tej zbrodni również Władysław Odonic, a może i Władysław Laskonogi oraz Henryk Brodaty?

Wydarzenie do dziś wzbudza wiele kontrowersji i przykuwa uwagę historyków. W 1227 roku w Gąsawie zginął bowiem ostatni książę krakowski, który dysponował władzą zwierzchnią nad pozostałymi książętami piastowskimi. Od tej pory władztwo Piastów definitywnie rozsypało się na dziesiątki, a z upływem czasu, na setki odrębnych, niezależnych księstw i księstewek.

Jeśli jednak bliżej przyjrzymy się tej historii, to okaże się, że do samej zbrodni nie doszło w Gąsawie, ale w odległym o około dwa kilometry w kierunku Gniezna - Marcinkowie. To pierwsza niespodzianka. Zwłaszcza, że w samej Gąsawie można dziś podziwiać wielki pomnik Leszka Białego na koniu mający symbolizować i wskazywać miejsce jego śmierci. Nic z tych rzeczy.

Zjazd, czy też spotkanie w Gąsawie rozpoczęło się prawdopodobnie 11 listopada. 24 listopada doszło do zamachu na Leszka Białego. Ciężko ranny został Henryk Brodaty. Książę śląski ocalał tylko dzięki poświęceniu rycerza Peregryna z Wiesenburga, który zasłonił go własnym ciałem. Leszek Biały, który przybywał wtedy w łaźni  nie miał tyle szczęścia. Razem z kilkoma rycerzami zdołał co prawda wskoczyć na konie i rozpocząć ucieczkę, ale pogoń była szybsza. Książę został dopadnięty przez oprawców. Zmarł prawdopodobnie w wyniku apopleksji lub zawału serca. 

Następstwem zbrodni gąsawskiej było usamodzielnienie się Pomorza Gdańskiego. Żaden z książąt po Leszku Białym nie uzyskał już później władzy princepsa, czyli zwierzchnika nad pozostałymi książętami. Dokonał tego dopiero Władysław Łokietek jednocząc w swoich rękach władzę nad większością ziem piastowskich.

Dziś można wybrać się do Gąsawy, aby podziwiać wielki pomnik Leszka Białego i przypomnieć sobie tę historię. Książę krakowski nie należał do zbyt walecznych, ale jego pomnikowe przedstawienie na koniu robi wrażenie. Jak widać, propaganda książęca zrobiła swoje, a legenda przetrwała wieki…

Gąsawa

 

Autorem tekstu oraz fotografii jest Paweł Głuszek - Prezes Towarzystwa Przyjaciół Nauk Historycznych w Poznaniu (www.tpnh.pl), autor bloga Ale Historia (www.alehistoria.blox.pl)



środa, 07 maja 2014, farruca27

Polecane wpisy

Ale Wielkopolska

Wypromuj również swoją stronę